Nie taki diabeł straszny, jak go malują, czyli jak wykiwać Pana Stressa – część 4. Szałer rilaks!
- Matka-kura Iwona Jedruszczuk
- 1 lis 2016
- 4 minut(y) czytania
Gdy Matka-kura była małą dziewczynką szczytem rozkoszy była kąpiel u zaprzyjaźnionej rodziny. W prawdziwej wannie! Do której leciała ciepła woda. I to z kranu! A nie z jakiegoś tam kociołka. Rodzicielka dolewała wtedy jakiegoś płynu – być może, że szamponu, a mała Matka wraz z siostrami, w tej pianie pławiły się! Cóż to był za rarytas! Jakaż odmiana! Bo codzienność była bardziej brutalna.
W dwuizbowym mieszkaniu, kuchnia stanowiła jednocześnie … kuchnię, jadalnię, łaźnię, a i przedpokój. W tejże kuchni Rodzicielka stawiała na środku wielką balię, do której nalewała wody z kociołków. Niestety z kranu ciekła jedynie zimna woda. Ale to i tak był niezły luksus przy tym, że niektórzy musieli tę wodę nosić z hydrantu na dworze. I pomyśleć, że były to lata siedemdziesiąte i początek osiemdziesiątych tamtego stulecia, a mała Matka z rodziną mieszkała w samym centrum miasta. I nie w jakiejś byle chałupinie, ale w typowej kamienicy. Tyle tylko, że kanalizacja w niej ograniczała się do bieżącej wody zimnej oraz jej odpływu. O wychodku może innym razem Matka napisze, bo i jest o czym!
Ale wróćmy do tej nieszczęsnej kuchni i balii. Balia, jak wspominała Matka, była dość wielka. Jak na tamtą matczyną perspektywę oczywiście. Dzisiaj Matka wie, że miała metr dziesięć średnicy, więc nie było w czym poszaleć. Zwłaszcza, że było nas trzy. Ale w tamtym czasie wydawała się małej Matce prawie jak basen. Kolejno do tej balii wchodziła mała Matka z siostrami, a Rodzicielka nas szorowała gąbką i mydłem.
Mimo tego minimalizmu związanego, li i jedynie, z biedą, to cały ten proces „kąpieli” był tak relaksujący i odprężający, że wydawało się, że woda zmywa problemy z całego dnia. Być może dało się tego dokonać w takiej balii, bo i problemy były mniejsze, ale być może dlatego, że jednak woda ma działanie uspokajające.
Zapewne i sens całego tego mycia jest jakoś z tym działaniem związany. Bo przecież co stoi na przeszkodzie, aby na brudasa iść spać, a rano się umyć? Ale widocznie, ktoś mądry kiedyś wymyślił, że mycie na noc ma swoje uzasadnienie – nie tylko higieniczne, ale i związane z odpoczynkiem. Chociaż nie zawsze tak było!
Ludzkość przez wieki stwarzała pozory czystości, a higiena była odbierana jako zamach na zdrowie. Zwyczaj regularnego dbania o własną higienę znany jest człowiekowi od niedawna. Jeszcze bowiem w dziewiętnastym wieku kąpiele były rzadkością. Z dawnych lat zachowały się listy i zapiski, w których przeczytać możemy o szkodliwym działaniu częstego mycia. Co ciekawe, dbania o higienę osobistą wcale nie utożsamiano z czystością. Schludny człowiek mógł bowiem zupełnie się nie myć, byleby tylko nosił czyste odzienie i miał uczesane włosy. Dla współczesnego człowieka, przekonania ludzi żyjących w dawnych czasach, mogą być naprawdę szokujące*. Chociaż bywają i tacy, którzy przyklaskują tym zamierzchłym koncepcjom – co czasami i widać... i czuć!
Załóżmy jednak, że dzisiejszych czasach nikt już nie może wyobrazić sobie życia bez ciepłej wody oraz regularnych kąpieli. I że czynności higieniczne odgrywają dla nas bardzo ważną rolę. Co więcej, współcześnie dostrzeżono wartość nie tylko higieniczną kąpieli, ale i relaksacyjną. Tym bardziej, że ciepła kąpiel to nie tylko relaksacyjna czynność pozwalająca się odprężyć, ale także jeden z najstarszych zabiegów wodolecznictwa. A skoro lecznictwa, to wiadomo, że ma pomagać!
Wracając jednak do higieny i codziennego mycia się, to szczerze współczuję Matka swojej Rodzicielce! Jakże ona, w tamtych baliowych czasach czyniła, że utrzymywała higienę osobistą? Bo śmierdzieć, nie śmierdziała. A mała Matka z siostrami codziennie obowiązkowo w tejże balii kupry moczyła. A że mała Matka z siostrami wówczas maleńkie byłyśmy, to i ta balia jak basen. Ale dla takiej Rodzicielki! Jak kałuża chyba. Dobrze jednak, że dość szybko nastąpiła wyprowadzka do mieszkania spółdzielczego z pełną kanalizacją, oddzielną łazienką, wanną i takimi tam – zdawałoby się, że w dwudziestym wieku, standardami.
Wróćmy jednak do walorów relaksacyjnych kąpieli, które przez całe lata były dla matczynej Rodzicielki nieosiągalne, a które teraz, stanowią, a przynajmniej powinny stanowić standard życia człowieka. Po całym dniu pracy warto pod wieczór zaserwować sobie aromatyczną kąpiel, która pozwoli zregenerować siły i ukoić skołatane nerwy. Taki zabieg nie tylko niesie korzyści dla skóry, ale unosząca się z łazience woń zapewnia błogi relaks w wannie, co ułatwia spokojny sen.
Jak więc przygotować odpowiednią kąpiel, która przywróci nam dobre samopoczucie?
Przed kąpielą należy wziąć prysznic i dokładnie umyć całe ciało. Używając tradycyjnego mydła w kostce lub żelu do mycia pozbywamy się zgromadzonego przez cały dzień na skórze brudu. Zawsze należy wybierać kosmetyki o neutralnym pH, bowiem tylko takie nie wysuszą skóry. Po „wyszorowaniu” ciała można dopiero się oddać przyjemności spędzenia czasu w wannie. Czyste ciało szybciej i łatwiej zregeneruje się w wodzie z dodatkiem kosmetyków pielęgnacyjnych.

Idealna temperatura wody do kąpieli relaksacyjnej wynosi od trzydziestu czterech do trzydziestu siedmiu stopni, w której ciało się rozluźnia. Woda w temperaturze zbliżonej do temperatury naszego ciała działa przeciwbólowo i pomaga zasnąć.
Kąpiel powinna trwać około dwudziestu minut. Zbyt długie leżakowanie w wannie pełnej wody z dodatkiem płynów do kąpieli czy soli do kąpieli może przyczynić się do wysuszenia skóry. Ponadto, dzięki szklance ulubionego koktajlu, delikatnych brzmieniach uspokajającej muzyki w tle oraz unoszącemu się aromatowi zapalonych świeczek zapachowych można stworzyć doskonałą atmosferę, w której można odreagować po ciężkim dniu.
Aby kąpiel nie tylko ukoiła skołatane nerwy, ale także zregenerowała skórę można wlać do wody kilka kropel płynu do kąpieli lub wsypać garść soli do kąpieli. Alternatywami dla obu kosmetyków mogą być również olejek lub mleko do kąpieli, które dodatkowo nawilżają skórę. W trakcie kąpieli można za pomocą gąbki lub rękawicy kąpielowej wykonać masaż ciała, który dodatkowo wprowadzi w stan ukojenia. Zaczynając od nóg, wykonując kuliste ruchy masaż należy wykonywać w górę ciała, w kierunku serca. Dzięki masażowi ciało się rozgrzeje oraz dotleni skóra.
* www.papilot.pl